Czy jest miejsce dla testamentów w dzisiejszych czasach?
Czy nie piszemy testamentów, bo się obawiamy, że spuścimy na siebie kataklizm? A może nie piszemy ich z tego samego powodu, dla którego odkładamy na święte nigdy setki innych czynności? Dlaczego nie potrafimy rozmawiać ze sobą o odchodzeniu i jest nam wszystko jedno, co się stanie z tym, co posiadamy, gdy kiedyś nas nie będzie?…
