Jak może wyglądać niedożywienie?
Rozpoczynamy serię o zdrowym żywieniu Dzieci. W rozpracowaniu wielu nurtujących kwestii pomoże nam dietetyczka Marta Kotlarek, która na co dzień układa jadłospisy dla uczniów szkoły i przedszkola w Wysokiej pod Wrocławiem. Dziś zajmiemy się tematem niedożywienia i tego, jak może ono wyglądać współcześnie.
Kacper czuje się niekochany przez swoich rodziców. Razem z rodzeństwem chodzi do świetlicy opiekuńczej, gdzie czuje opiekę wychowawców i wsparcie mentalne. Ale fakt, że rodzice nie interesują się nim i nie spędzają z nim czasu, sprawia, że stres często zajada chipsami… Nie je obiadu w szkole, a by nie chodzić głodnym zjada cokolwiek, często bardzo niezdrową żywność. Kacper ma lekką nadwagę.
Historii jak ta powyżej jest wiele. Jak zatem może wyglądać współczesne niedożywienie?
– „Dziecko z nadwagą może być jednocześnie niedożywione jakościowo. Nadmierny przyrost masy ciała jest zawsze wynikiem nierównowagi między ilością kilokalorii przyjmowanych, a ich “spalaniem”. W dzisiejszych czasach bardzo rzadko zdarza się, że taka nadwyżka kaloryczna pochodzi z pełnowartościowych produktów. A fast-food’y, chipsy czy słodkie napoje potrafimy pochłaniać w dużych ilościach bez poczucia sytości.
Te produkty są też chętnie wybierane przez łatwość ich przygotowania. Wystarczy podgrzać pizzę w piekarniku albo zapiekankę w mikrofali i mamy gotowy posiłek. Takie danie niestety nie da nam za wiele poza “pustymi” kaloriami. Zjemy taki posiłek w pośpiechu, mało go żując, wgapiając się w ekran telefonu i za niespełna dwie godziny znów poczujemy głód” – tłumaczy dietetyczka Marta Kotlarek.
Zwraca też uwagę na inną rzecz, mianowicie cenę produktów, która w uboższych domach często jest kluczowa w doborze posiłków… Niestety produkty niskowartościowe są z reguły tańsze.
– „Wystarczy porównać koszt chleba tostowego z chlebem żytnim na zakwasie, czy koszt wspomnianej gotowej zapiekanki a mięsem, warzywami i serem, z których moglibyśmy przygotować pełny domowy posiłek. Trzeba mieć jednak świadomość, że karmienie Dzieci głównie przetworzonym jedzeniem może nas kosztować znacznie więcej – ceną będzie ich zdrowie” – mówi Kotlarek.
Jakie mogą być skutki?
Dieta, w której dominuje żywność przetworzona, będzie przyczyną niedożywienia, a wśród najczęściej niedoborowych składników pokarmowych są białko, żelazo czy wapń. Niedostateczna podaż składników pokarmowych, witamin i minerałów będzie przyczyniać się do zaburzeń wzrostu oraz osłabionego rozwoju Dzieci, a także chorób.
– „Należy też wspomnieć o równie istotnym, psychologicznym aspekcie otyłości u Dzieci, które mogą być szczególnie nieakceptowane przez rówieśników. Problem z nadmierną masą ciała wśród naszych Dzieci jest naprawdę poważny. Polskie Dzieci należą do populacji najszybciej przybierających na wadze Dzieci w Europie” – podsumowuje dietetyczka Marta Kotlarek.
